“Ogrzewać się ciepłem promieni i być przy Tobie tak po prostu”

Po pierwsze Przyjaźń …

Rzadko na swojej drodze spotyka się osoby, które swoją spontanicznością zarażają innych. Ale uwierzcie nam, że są tacy ludzie. Takie wrażenie odnieśliśmy, kiedy wspominamy Madzię i Piotra.
Kupa śmiechu i  wspaniali goście, którzy sprawili nam niezwykłą niespodziankę, dając się fotografować w oryginalnych kadrach. Tego dnia kadry zdawały tworzyć się same. A my jako fotografowie, czuliśmy się jak goście na tym weselu, gdyż każdy był otwarty i przyjazny w naszym kierunku.

Blask tamtych dni zdawał się zawitać na nowo…

kiedy Piotr zajechał do Madzi przepiękną odrestaurowaną, błękitną Warszawą ! Wiedzieliśmy wtedy, że wykorzystamy ten samochód w sesji plenerowej, ale o tym później.  Roześmiani przyjaciele zdawali się schodzić z każdej strony pod kościołem, każdy z miłym słowem i uśmiechem. A sakramentalne tak powiedzieli w klimatycznym kościele w Sanoku.

Jeszcze ryżem sypną na szczęście…

i zajadą na sali gdzie życzeń nie będzie końca. Pierwszy taniec, zimne ognie, wszystko przepięknie zaaranżowane, ale w taki sposób jakby to było zupełnie naturalne. Zabawy nie było końca, prześmieszne zabawy weselne, tort i oczepiny pięknie dopełniły ten dzień.  Goście byli niczym drużyna piłkarska, która dopingowała parę przy każdej z możliwej okazji.

Kilka słów o nich…

Gdy poznaliśmy ich oboje wiedzieliśmy, że to jest taka miłość, która fundament zbudowała na przyjaźni i zaufaniu. Oboje zdawali się rozumieć się bez słów. Madzia mega twarda kobieta, przepiękna naturalna blondynka, Piotr- przystojny mężczyzna, sportowiec. Para idealna ,wierzcie nam ! Wielkie zrozumienie, dużo uśmiechu, było bosko.

A całość dopełniły 2 sesje plenerowe, jedna spełnienie naszych marzeń bo w kultowej Warszawie. Zachodzące słońce, oni, wszystko zdawało się grać idealną melodię. Chcieli naturalnej nie pozowanej sesji, i tak też się stało. Wszystko wychodziło od nich, a my tylko zamykaliśmy spust migawki w odpowiednim czasie. Druga w ogrodzie w Bolestraszycach, gdzie złapaliśmy ostatnie promienie słońca, ostatnie złote blaski jesieni.

Przyjaźń to nie słowo ani relacja. To cicha obietnica, która mówi: jestem i będę przy Tobie w każdej chwili, w której będziesz  mnie potrzebować.