Tą dwójkę poznaliśmy na targach ślubnych. Bernadka uśmiech od ucha do ucha- Daniel niby poważny, a pod skorupą radosny mężczyzna- pasują jak ulał!
Na ich dzień ślubu czekaliśmy w utęsknieniem Z powodu pandemii, nasze plany legły w gruzach i jedynie co nam pozostało to czekać na „normalność”.
Przepiękna uroczystość odbyła się w malutkiej wsi za Rzeszowem. Całą kościelną dekorację przygotowała mama Pana młodego- można było wyczuć niezwykłą troskę,  miłość i wsparcie w powietrzu. Ta sielskość w ogóle nie zapowiadała tego co miało się wydarzyć podczas zabawy weselnej.

Ogień, Meksyk i totalny szał….

Wesele przeszło nasze wszelkie oczekiwania. To co wydarzyło się na parkiecie sprawiło, że po raz pierwszy na weselu czuliśmy się jak uczestnicy zabawy a nie cisi obserwatorzy. DJ Marshall Show odwalili kawał dobrej roboty, najpierw zabrali nas w tropiki. Później porwali każdego z gości do zabawy w egipskim stylu gdzie Faraonem był sam Ojciec Pana młodego. Łzy płynęły nam po policzkach- tym razem ze śmiechu. Meksykańskie rytmy oraz wybuchowa zabawa z Kazachokiem w rosyjskich rytmach były czymś czego nigdy nie widzieliśmy na żadnym weselu. Było naprawdę mega mega zawaliście!
Pomiędzy tymi szaleństwami udaliśmy się na króciutki plener przy pięknym zachodzie słońca. Przyjaciele i rodzina zdawali się niesamowicie dopingować tą zakochaną dwójkę przez cały okres trwania wesela. Niesamowicie jest patrzeć na to wszystko z boku. |

Kochani nie zmieniajcie się, kochajcie się, buziaki !